jezioroGarda_ Limone

Veneto, Lombardia, Liguria i Toskania albo wielka włoska wycieczka cz. I

Banner travelizer

Veneto, Lombardia, Liguria i Toskania to miejsca lubiane i chętnie odwiedzane przez turystów. Zazwyczaj jest tam gwarno i tłoczno- przyznaje Michalina Gałka-Nosiadek. W 2015 roku wraz z mężem spędziła w tych regionach kilka czerwcowych dni. 
Po wakacjach w Grecji, Hiszpanii, Bułgarii czy Chorwacji nadszedł czas na Italię. Ponownie. Przed laty mieliśmy przyjemność zakosztować uroków tego pięknego kraju. W 2002 roku pojechaliśmy na tygodniowe wakacje do Rimini. Przy okazji udało się odwiedzić Florencję, Wenecję oraz maleńką Republikę San Marino. To była nasza pierwsza wspólna, wielka, turystyczna przygoda, od której wszystko się zaczęło- wspomina Michalina.

Wielkie odliczanie

W minionym roku postanowili wrócić do początków i znowu udali się do Włoch, tym razem do Veneto, Lombardii, Ligurii i Toskanii. Wycieczkę wykupili pod koniec 2014 roku. – Od tego momentu świat wydawał się piękniejszy, z każdym dniem nabierał rumieńców. Zaczęliśmy przecież wielkie odliczanie do kolejnej wakacyjnej przygody. Z czasem poziom adrenaliny wspinał się wyżej i wyżej, i tak do czerwca. Jako, że był to wyjazd zorganizowany mogli się cieszyć oczekiwaniem, nie poświęcając się szczegółowym i wymagającym przygotowaniom. – Podstawą było zapoznanie się z programem – wówczas ma się świadomość tego, co nas czeka, na co należy się przygotować. W miarę możliwości staraliśmy się poczytać nieco o miejscach w których będziemy, prześledzić mapki. Taka wiedza pomaga, mimo tego, że pilot i przewodnik ma grupę pod opieką. Ponadto ważne jest całe zaplecze, hmmm, jakby to powiedzieć, materialne. Trzeba przecież przygotować się na koszty wyjazdu – zakupić walutę – w tym wypadku euro- mówi Michalina. Do Włoch warto zabrać ze sobą większe oszczędności. –Dla nas, skromnych turystów z Polski, opłaty zawsze wydają się wygórowane, jeśli tylko próbujemy przeliczać euro na złotówki. Ale myślę, że ceny w turystycznych miejscowościach we Włoszech są zbliżone do tych, obowiązujących w innych zakątkach Europy czy basenu Morza Śródziemnego- ocenia Michalina.

euro włochy
We Włoszech obowiązuje waluta Euro, foto: pixabay.com

Ceny we Włoszech

 Dla przykładu: rejs statkiem wzdłuż Jeziora Garda to ok. 16 e, kolejka szynowa do Bergamo Alta – ok. 2 e, pociąg na trasie La Spezia – Monterosso – Vernazza – ok. 7 e, wejście na saraceńską wieżę w Vernazzie – ok. 1 e, wejście na dach katedry w Mediolanie – ok. 7 e, zwiedzanie katedry i babtysterium na Placu Cudów w Pizie, wejście do katedry w Sienie i katedry San Lorenzo we Florencji – ok. 5 e, zwiedzanie Galerii Uffizi – 15 e- wylicza. Pizzę zjemy za ok. 5 e, kawę espresso można zamówić za 1 e. 250 gramowa kawa z markecie, w zależności od rodzaju – to koszt ok. 2,5 – 6 e. Cytrynówkę Limoncello nabędziemy za ok. 10 – 15 e, butelkowe piwo – za 1 e.

Krok pierwszy: Dolomity

Tak przygotowani wyruszyli w czerwcu na podbój Włoch. – Myślę, że ogromnie stęskniliśmy się za Italią- stwierdza Michalina. Ich wędrówka prowadziła wzdłuż popularnych turystycznie miejsc, najważniejszych, najciekawszych i najpiękniejszych w regionie. – Program wydał nam się niezwykle interesujący, bo przecież na trasie zwiedzania mieliśmy spotkać majestatyczne Dolomity, miasta przepełnione spuścizną dziejów, zakątki tak bardzo atrakcyjne widokowo. Od lat marzyliśmy choć o krótkim pobycie nad pocztówkowym jeziorem Garda, ba, kiedyś kupiliśmy nawet przewodnik. Z wielkim turystycznym apetytem zapatrywaliśmy się na wizytę w Sienie, Pizie, Weronie czy Parku Cinque Terrewyjaśnia.

Włoską wyprawę rozpoczęli od Dolomitów. – To góry niezwykle malownicze, niestety, w tym czasie pojawiały się przelotne i dość mocne opady, a osadzające się w rejonie gór chmury skutecznie utrudniały widoczność. Szczyt Funivia Lagazuoi, na który udaliśmy się kolejką również osłonięty był płaszczem chmur. W Dolomitach pokonywaliśmy spore różnice poziomów, co sprawiło, że jedna z uczestniczek wycieczki bardzo źle się poczuła. Niezbędne było wezwanie karetki pogotowia. Przez to zdarzenie straciliśmy wiele cennego czasu i nie zrealizowaliśmy do końca programu zaplanowanego na ten dzień – ominął nas m.in. spacer nad jeziorem Fadaia i panorama najwyższego szczytu -Marmolady- wspomina. Udało się im za to pospacerować nad jeziorem Misurina usytuowanym w pobliżu szczytu Tre Cime, spędzić czas w słynnym kurorcie Cortina D’ampezzo, przejechać trasą dolomicką na Przełęcz Falzarego oraz dotrzeć kolejką na Funivia Lagazuoi na wysokość 2733 m. – – Zaliczyliśmy spore różnice poziomów, wiele niebezpiecznych zakrętów, a przy tym mnóstwo fantastycznych widoków– podsumowuje Michalina.

Jezioro Misurina we Włoszech
Jezioro Misurina, zdjęcie udostępnione za zgodą Michaliny Gałki-Nosiadek

Wymarzone jezioro Garda

Choć to przecież dopiero początek ich podróży. – Nazajutrz wyruszyliśmy w stronę jeziora Garda – największego i najczystszego we Włoszech, usytuowanego w rejonie trzech prowincji: Trydent, Werona i Bresciaopowiada. Zwiedzanie rozpoczęli od Sirmione, prześlicznego miasteczka ulokowanego na niewielkim półwyspie. – W oczy rzucała się wiekowa zabudowa, na czele z fortecą Scaligerich, datowaną na XIII wiek- wspomina Michalina. Stamtąd udali się w dwugodzinny rejs po jeziorze. – Podczas wodnej wyprawy wycieczkowiec pokonał ok. 70 km, płynąc wzdłuż i wszerz, zawijając do portów najładniejszych miasteczek, wśród nich Salò, Maderno, Malcesine- mówi.  Z poziomu pokładu rozkoszowaliśmy się kojącymi widokami na błękitną taflę akwenu oraz majestat okalających go gór – porośniętych bujną zielenią i cyprysami, to pokrytych surową skałą. Pełen wrażeń rejs zakończyliśmy w Limone – jednym z najpiękniej położonych miasteczek nad Gardą, znanym niegdyś z uprawy limonek i cytryn- mówi. To dlatego w sklepikach z pamiątkami można było nabyć znaną we Włoszech cytrynówkę czy zapachowe mydełka w kształcie cytryny. Miasteczko urzekło ich swoim niezwykłym klimatem, wąskimi uliczkami i zabytkową architekturą.

Jezioro Garda we Włoszech
Limone nad jeziorem Garda, zdjęcie udostępnione za zgodą Michaliny Gałki-Nosiadek

Dzień zakończyli wizytą w Weronie, mieście Romea i Julii.Nie spodziewaliśmy się, że to tak ciekawe miejsce, przesiąknięte nie tylko dziedzictwem kultury, ale też wyjątkową aurą. Wielką turystyczną atrakcję stanowi dom Julii z charakterystycznym balkonem. Dziedziniec codziennie pęka w szwach, odwiedzający chętnie fotografują się z powabnym posągiem bohaterki – opowiada. – Poza tym w Weronie zachwyciły nas place pełne wiekowych zabudowań, wśród nich Plac Erbe – znany z targowiska warzywami, czy Plac Signorii. Z zainteresowaniem spoglądaliśmy na stare mury i bramy, zdobienia oraz obiekty sakralne. Mamy świadomość, że zobaczyliśmy niewiele, warto jednak było tu być choć na krótki czas- dodaje.

Bergamo i Mediolan- perełki Lombardii

Na nieco dłużej zawitali do Bergamo. – Na Citta Alta, starówkę pełną skarbów przeszłości, dowiozła nas szynowa kolejka, będąca atrakcją samą w sobie– wspomina. Poza tym przy Placach Vechia i Duomo zwiedzili katedrę z kaplicą Jana XXIII, przepełnioną barokową szatą bazylikę Santa Maria Maggiore, kaplicę Colleoni z renesansowym wystrojem i freskami we wnętrzu. – Tam spotyka się ducha minionych czasów- przyznaje Michalina. Z Bergamo Alta udali się w stronę Mediolanu – drugiego co do wielkości miasta we Włoszech, stolicy Lombardii. – Tu wyczuwa się aurę metropolii – jest tłoczno, gwarno i głośno, ale mimo tego miasto nie traci uroku. Nie można się tu nudzić – wszak to miejsce zapełnione kulturą i historią, posiadające wiele zakątków, które koniecznie trzeba zobaczyć– zachwala Michalina. Odwiedzili miejsca najbardziej znane i atrakcyjne. – Nasz wzrok przykuł otoczony fosą zamek Sforzesco. Jego budowę rozpoczęto w XIV stuleciu, w następnych ulegał wielu przebudowom. Obok solidnych murów, ładnie prezentują się wewnętrzne dziedzińce. Zamkowy kompleks jest siedzibą instytucji kulturalnych, tu eksponowane są również zbiory muzealne. W okolicy zamku znajduje się park w stylu angielskim – Parco Sempione. Warto spojrzeć na budynek teatru czy łuk wzniesiony na początku XIX w. ku chwale Napoleona– wspomina. Stamtąd dotarli do Piazza del Duomo – najbardziej reprezentacyjnego w mieście. – Na rozległym placu usadowił się konny pomnik Wiktora Emanuela II, a wokół niego zabytkowe pałace oraz muzea. Prawdziwą perełką i ozdobą miejsca jest mediolańska katedra – największa gotycka świątynia na świecie. Budowa tego sakralnego obiektu rozpoczęła się jeszcze w XIV stuleciu. Bryła budowli poraża ogromem. Marmurowa, pełna ornamentów fasada nie może umknąć spojrzeniom zwiedzających, stanowi prawdziwe dzieło sztuki. Z kolei gotyckie wnętrze podpierają strzeliste kolumny, wrażenie wywołują witraże oraz barwna posadzka– opowiada.  

Mediolan
Katedra w Mediolanie, zdjęcie udostępnione za zgodą Michaliny Gałki-Nosiadek

Niemałą atrakcję stanowi wejście na dach katedry, z którego można podziwiać panoramę okolicy. – Niestety, z przyczyn od nas niezależnych, na tarasy katedry w tym dniu wejść się nie udało. Szkoda, może następnym razem?- zastanawia się Michalina.  Wprost z Piazza de Duomo przeszli w stronę obowiązkowego punktu zwiedzania miasta, czyli słynnej mediolańskiej Galerii Vittorio Emanuele II, pełnej wystawnych sklepów znanych producentów oraz przyjemnych kawiarni. Dzień pożegnali spojrzeniem na najsłynniejszy teatr i operę świata – La Scalę.

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi!