Kiedy z rana, po suto zakrapianej imprezie sprawdził swoją skrzynkę mailową, znalazł tam potwierdzenie rezerwacji lotu do Tajlandii. W ten sposób, czystym przypadkiem, zrodził się pomysł autostopowej podróży po Azji.
– To była pierwsza tak mało przemyślana i nierozsądna pod kątem przygotowań wyprawa – przyznaje Michał Wochniak. Miała okazać się przygodą życia. I rzeczywiście taka była. Bo jak nazwać podróż, podczas której prawie zostaje się mężem Chinki, niemal nie ginie się z rąk kirgiskiego żołnierza i o mały włos nie ląduje w więzieniu w Kirgistanie za picie piwa pod meczetem? A to przecież tylko niewielka część wypadków, które wydarzyły się w czasie trzymiesięcznej wyprawy po Azji. O reszcie przeczytacie w serwisie Everytrip.is w reportażu: „Azja. Przygoda na stopa”.



