Cyklady

Cyklady – wyspy jak cukier

Banner travelizer

Cyklady są archipelagiem greckich wysp, znanych z pięknych widokówek i kolorowych folderów, namawiających do wakacyjnego wyjazdu do Hellady. Są w pewien sposób Grecją „pełną”, znaleźć tu można bowiem wszystkie plusy tego kraju. Zresztą do spędzenia tutaj urlopu nie trzeba nikogo przesadnie nakłaniać.

Mnogość wyboru

W skład archipelagu wchodzi na tyle dużo wysp, że każdy znajdzie miejsce odpowiednie dla siebie. Mykonos i Ios mają zdecydowanie rozrywkowy charakter, to mekka wielbicieli życia nocnego. Spotkać tu można wielu sławnych i bogatych, chociaż nie zawiodą nas przyjemne wybrzeże i urokliwe plaże, w sam raz do aktywnego wypoczynku.

Delos to z kolei miejsce naznaczone historią. Według mitologii wyspa pływała po morzu tak długo, dopóki litościwy Posejdon nie osadził jej w miejscu, aby Leto ścigana przez zawistną Herę mogła tutaj w spokoju urodzić swoje bliźniaki: Apollina i Artemidę. To właśnie z kultu tych bogów zasłynął ten skrawek lądu. Miał się tutaj znajdować ołtarz, zaliczany do jednego z siedmiu cudów świata antycznego. Obecnie stanowisko archeologiczne na Delos zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Grecka wyspa Paros o zmroku
Zachód słońca na Paros, foto: pixabay.com

Urokliwe Paros i Naksos

Paros i jej siostra Naksos to wyspy o podobnym charakterze. Są duże, więc i rozrywek na nich nie zabraknie, nawet w obliczu dłuższego pobytu. Słyną z kamieniołomów w których wydobywany jest słynny marmur, ustępujący w pięknie tylko temu z Carrary. Życie toczy się tutaj nieśpiesznie, mieszkańcy oprócz zysków z ruchu turystycznego, zajmują się również tradycyjną uprawą oliwek, winnej latorośli i cytryn oraz hodowlą owiec i kóz, a także rybołówstwem. Wyspy skąpane są w zieleni za sprawą żyznych gleb. O Naksos Nikos Kazantzakis, autor Greka Zorby powiedział, że to raj na Ziemi.

Najbardziej charakterystyczne są wulkaniczne wyspy wchodzące w skład archipelagu. Mniej znana Milos i spektakularna Santorini to prawdziwe perełki. Ta pierwsza zasłynęła za sprawą odkrycia na niej rzeźby Wenus, zwanej odtąd „z Milo”. Znajdują się na niej dwie osady: Port Adamas, z malowniczymi cerkwiami oraz Plaka, zbudowana na rzymskich ruinach. Wartym zobaczenia jest Muzeum Archeologiczne, z kopią wizerunku najsłynniejszej mieszkanki. Na Santorini urzekają plaże, o czarnym piasku, nieomal żwirze, wyraźnie odznaczającym się od bieli zabudowań. Tutejsze widoki określić można tylko jednym zwrotem – piękno w czystej postaci. Z odwiedzeniem tej wulkanicznej wyspy należy się śpieszyć, ponieważ naukowcy przewidują możliwość ponownego wybuchu wulkanu, który niegdyś ją spustoszył.

Grecka wyspa Santorini
Santorini, foto: fotolia.com

Mniej znane wyspy

Ale Cyklady to nie tylko najbardziej znane wyspy. W skład całego archipelagu wchodzi ich ponad 200. Mniej popularnym miejscem jest chociażby Syros, leżąca pośrodku. Znajdują się na niej piękne plaże, nieomal nie odwiedzane przez turystów. Stolicą jest Ermoupolis, z domami wybudowanymi na zboczach dwóch wzgórz, schodzącymi schodkowo w stronę morza. Centralnie położony plac, wyłożony marmurem, nadaje temu miejscu elegancji i nobliwości. Zupełnie odmienny charakter ma Anafi – jedna z najmniejszych wysp całej Grecji. Jest zamieszkiwana przez garstkę osób, które żyją blisko natury, jak dawniej parając się tradycyjnymi zajęciami, zwłaszcza popularnym pszczelarstwem i wytwarzaniem miodu. Nie ma tu rozwiniętej turystyki, przez co poczuć się można jak w nieco odmiennym świecie.

Nie tylko cykady

Cyklady dobrze jest poznawać wcześnie rano, kiedy budzą je pierwsze promienie wschodzącego słońca. Miękkie światło tworzy zaczarowane malunki na wodzie, czule modeluje zarysy budynków, tworząc ten niezapomniany klimat, który tak upodobali sobie miłośnicy fotografii. Jest pusto, turyści zbierają siły przed kolejnym dniem pełnym wrażeń, a samotny wędrowiec usłyszeć może tylko skrzek nadmorskich ptaków.

Poranek na Cykladach w Grecji
Wschód słońca na Cykladach, foto: pixabay.com

Również o zachodzie słońca wyspy mają swój czar. Z dala dochodzą echa dźwięków tawerny, przypominające o urokach greckiego życia, pełnego pasji, muzyki i długich godzin biesiadowania. Niknące światło zabiera za sobą żar dnia, oferując w zamian przyjemne, otulające ciepło. Przyjaźni mieszkańcy pozdrawiają napotkane osoby, życzliwym uśmiechem gwarantując przyjemny wypoczynek. To prawda, że na Cykladach są miejsca, gdzie chmara turystów będzie przekleństwem dla introwertyków. Prawdą jest również to, że wiele spośród nich jest nastawiona na zachodni model spędzania urlopu. Nadal jednak przeważająca część archipelagu zapewnia wczasy pełne pozytywnych wrażeń, południowo-wschodniej gościnności, zakosztowania odmiennej, ale niemniej fascynującej kultury. Szkoda byłoby tego nie poznać.

Archipelag Cykladów jest jak cukier nie tylko ze względu na charakterystyczną architekturę, budynki z daleka wyglądają bowiem jak kostki tego składnika. Nie tylko z uwagi

na rozmieszczenie na morzu, jak porozrzucane kryształki. Jest taki ze względu na swoją moc przyciągania, dla wielu uzależniania od siebie. To miejsce słodkie i pełne swojego specyficznego smaku, niemożliwego do podrobienia w innej części świata. Kto raz zakosztował tej przyjemności, z trudem będzie chciał z niej zrezygnować. Brzmi jak raj? W takim razie nie jest on utracony.

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi!