Fiordland w Nowej Zelandii

10 atrakcji, których nie można przegapić w Nowej Zelandii

Banner travelizer

Nowa Zelandia to dla wielu z Was z pewnością najlepsza definicja raju na ziemi. To miejsce leżące na „uboczu świata” jest tak naprawdę jednym, wielkim, spełnionym snem każdego globtrotera. Odpowiedź na pytanie: „co warto zobaczyć w Nowej Zelandii” jest jednak bardzo prosta – wszystko.

Oto subiektywna lista atrakcji Kraju Długiej Białej Chmury, bo tak o swojej ojczyźnie mówią Maorysi, rdzenni mieszkańcy tej perły Antypodów.

10. Auckland

Naszą listę otwiera Auckland, które w tym rankingu jest na miejscu dziesiątym. Najpopularniejszą atrakcją największego miasta Nowej Zelandii jest wieża Sky Tower. Warto jednak zwiedzając to miejsce spojrzeć pod nogi. Zresztą, spacerując po okolicy z pewnością zauważymy jej „pofalowany” charakter. Niektórzy przyrównują ukształtowanie Auckland do San Francisco. Przyczyną tego stanu rzeczy są wygasłe wulkany. Europejczyka zaszokuje na pewno ich liczba – aż 55! W Auckland znajdziemy zarówno szklane drapacze chmur, jak i budynki wyglądające na żywcem przeniesione z Wielkiej Brytanii. Widok kamiennej, neogotyckiej katedry zbudowanej na krańcu świata naprawdę robi piorunujące wrażenie.

Nowoczesne Auckland w Nowej Zelandii
Auckland wyróżnia się nowoczesną architekturą, foto: pixabay.com

9. Wellington

Stolica i zarazem trzecie pod względem wielkości miasto Nowej Zelandii leży na tej samej szerokości geograficznej (analogicznie), co Rzym. Jego klimat jest jednak jeszcze łagodniejszy (cieplejsze zimy i chłodniejsze lata). Wellington uchodzi za najważniejszy ośrodek kulturalny Nowej Zelandii i miejsce, w którym co roku odbywają się różnego rodzaju festiwale, od muzycznych i folklorystycznych po filmowe. A skoro o filmie mowa, nie można nie wspomnieć, że Wellington jest głównym i niezwykle prężnym ośrodkiem tego właśnie przemysłu. Sukces dzieł Petera Jacksona, reżysera między innymi „Władcy pierścieni” sprawił, że ten wyspiarski kraj dzięki bajecznym i nieprawdopodobnie różnorodnym plenerom stał się niemalże mekką filmowców.

8. Queenstown

Choć na pierwszy rzut oka Nowa Zelandia kojarzy się z wakacyjnym wyjazdem w tropiki, to tak naprawdę kraj ten potrafi mile zaskoczyć nawet najzagorzalszych miłośników… białego szaleństwa. Wystarczy wybrać się do niewielkiego miasteczka Queenstown na Wyspie Południowej, nad jeziorem Wakatipu. Ten kurort narciarski ma do zaoferowania jednak coś więcej niż tylko możliwość szusowania po śniegu. Jeśli macie odwagę, by runąć w dół na bungee, wyskoczyć ze spadochronem, polecieć balonem, popłynąć tratwą rwącą rzeką albo wsiąść do superszybkiej motorówki z napędem odrzutowym – wpadnijcie koniecznie do Queenstown.

7. Park Narodowy Fiordland

To największy park narodowy Nowej Zelandii leżący w południowo-zachodniej części Wyspy Południowej. Co ciekawe, w tym stosunkowo niewielkim kraju tego rodzaju terenów (prawnie chronionych) jest aż czternaście. Fiordland, jak sama nazwa słusznie zdaje się podpowiadać, to przede wszystkim fiordy. I jeśli Auckland przypominało momentami klimaty typowo brytyjskie, to w tym przypadku pierwszym skojarzeniem jest Norwegia i jej skaliste fiordy.

Fiordland w Nowej Zelandii
Park Narodowy Fiordland urzekami cudami natury, foto: pixabay.com

Fiordland

O randze parku świadczy fakt, iż przebiega przez niego najpopularniejszy szlak turystyczny w całej Nowej Zelandii. Jeśli lubicie aurę tajemniczości, zasnute mgłą szczyty gór, bujne lasy deszczowe, rwące wodospady i niedostępne skalne zbocza, których podstawy zanurzone są w wodnej toni – pokochacie Fiordland od pierwszego wejrzenia.

6. Abel Tasman National Park

Fiordland jest największym, więc dla odmiany mamy dla Was najmniejszy park narodowy Nowej Zelandii. Abel Tasman National Park znajduje się na północnym skrawku Wyspy Południowej. To prawdziwa gratka dla poszukiwaczy najpiękniejszych krajobrazów świata. Na przybyszów czekają tutaj urokliwe zatoczki, krystalicznie czysta woda mieniąca się wszystkimi odcieniami błękitu i turkusu, dzikie plaże i skały o fantastycznych formach, które raz po raz wynurzają się z morza.

5. Park Narodowy Mt. Cook

Mt. Cook to najwyższy szczyt Nowej Zelandii (3754 m n.p.m.). Znajduje się on na terenie parku narodowego o tej samej nazwie, w środkowej części Wyspy Południowej. Park jest jednym z czterech tego typu nowozelandzkich terenów wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Miejsce to jest gratką dla wielbicieli lodowców, ponieważ aż 40 procent powierzchni parku stanowią właśnie tego rodzaju formy ukształtowania terenu.

Cook Mountain w Nowej Zelandii
Góra Cooka, foto: pixabay.com

4. Mecze rugby

Rugby to w Nowej Zelandii coś więcej niż sport narodowy. Jeśli nie jesteście fanami tego brutalnego, męskiego zajęcia, wybierzcie się na mecz z innego powodu – by zobaczyć na własne oczy taniec o nazwie haka (słowo i taniec są pochodzenia maoryskiego). Jest to rytuał wojenny wykonywany przed każdym spotkaniem drużyny narodowej. Ma on dodać odwagi zawodnikom, a przeciwników przestraszyć i pokazać „kto tu rządzi” oraz najzwyczajniej w świecie zdemotywować. O to ostatnie jest nietrudno, ponieważ taniec ten jest niezwykle sugestywny.

3. Tongariro National Park

Był już największy i najmniejszy, więc pora teraz na najstarszy park narodowy Nowej Zelandii (również wpisany na listę UNESCO). Park położony jest w środkowej części Wyspy Północnej. Co prawda o sportach zimowych była już mowa przy okazji omawiania atrakcji Queentown, warto jednak dodać, że jeśli macie ochotę poszusować po zboczach wulkanu, do Tonganiro zabierzcie ze sobą narty.

Zachód słońca nad Tongariro w Nowej Zelandii
Tongariro o zachodzie słońca, foto: pixabay.com

Tongariro

W obrębie Parku znajdują się wulkany, zarówno czynne, jak i wygasłe. Wulkan Whakapapa wybuchł ostatnio 10 lat temu, więc Nowozelandczycy już zdążyli odbudować niezbędną infrastrukturę.

2. Poor Knights Islands Marine Reserve

Nurkujesz? Jeśli tak, to pakuj sprzęt i rezerwuj lot do Nowej Zelandii. Czeka tu na ciebie nie tylko nurkowanie w bajecznie czystych jeziorach, lecz także w oceanie. Największą przygodą będzie dla Ciebie niewątpliwie wyprawa na północny kraniec Wyspy Północnej. To tam znajduje się legendarne miejsce: Poor Knights Islands Marine Reserve. Absolutnie przejrzysta woda, bogactwo podwodnego świata (koralowce, ryby tropikalne) to chyba wystarczająca reklama tego miejsca, które swego czasu rekomendował sam Jacques Cousteau.

1. Lokalizacje z filmu „Władca pierścieni”

Zwycięzcą naszego zestawienia jest… cała Nowa Zelandia. Dzięki bajecznym plenerom „zagrała” w wielu filmach i tym samym – stała się znana wszędzie, gdzie tylko wyświetlano dzieła z jej „udziałem”. Boom na Nową Zelandię utrzymuje się przez cały czas i nie wygląda na to, żeby w najbliższym czasie miało się cokolwiek w tej kwestii zmienić.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi!